Codzienność stalinowska w listach farmaceutkiStalinist Daily Life in a Pharmacist’s LettersO Cotidiano Stalinista nas Cartas de uma FarmacêuticaStalinistischer Alltag in den Briefen einer ApothekerinHet Stalinistische Dagelijks Leven in de Brieven van een ApothekeresLe Quotidien Stalinien dans les Lettres d’une Pharmacienneסטאַליניסטישער אַלטאָג אין בריוו פֿון אַן אַפּטייקערקע
Warszawa 1947–1949 — na podstawie korespondencji Wandy GłuchowskiejWarsaw 1947–1949 — based on the correspondence of Wanda GłuchowskaVarsóvia 1947–1949 — com base na correspondência de Wanda GłuchowskaWarschau 1947–1949 — basierend auf der Korrespondenz von Wanda GłuchowskaWarschau 1947–1949 — op basis van de correspondentie van Wanda GłuchowskaVarsovie 1947–1949 — d’après la correspondance de Wanda Głuchowskaוואַרשע 1947–1949 — לויט דער קאָרעספּאָנדענץ פֿון Wanda Głuchowska
Poranny rytm
Z listów Wandy Głuchowskiej wyłania się precyzyjny rytm dnia farmaceutki w powojennej Warszawie. Wstaje o 6:30. Bułki przynoszą o 7:15. Stefan schodzi na śniadanie o 7:30. Apteka otwiera się o 8:00. Wanda pracuje cały dzień, wieczorem pisze listy do syna na antresoli — jedynym prywatnym pokoju w całym lokalu.
Tramwaje i geografia
Z Żoliborza do centrum jechały trzy linie tramwajowe: 27, 28 i 15, oraz autobus L. Wanda zna je wszystkie na pamięć — podaje je synowi, jakby miał jutro przyjechać. Apteka stała najpierw przy Kruczej 28, potem na Alei Niepodległości. Przeprowadzka odbyła się 28 stycznia 1948 roku i kosztowała 13.500 złotych. W Wielkanoc 1949 tramwaje i autobusy nie kursowały — Wanda jechała do domu taksówką za 380 złotych.
Ceny i budżet
Listy Wandy to nieocenione źródło do historii cen w stalinowskiej Warszawie. Szyld apteczny: 15.000 złotych. Czynsz miesięczny: 25.000. Obiad z kotletem schabowym: 150 złotych. Kożuch: 15.000, a materiał na ubranie: 20.000 złotych. Seria lubelska znaczków pocztowych: 1.500 złotych. Weksel na 300.000 złotych z terminem spłaty w lipcu 1949. Kwoty te dają obraz hiperinflacji i trudności życia codziennego — aptekarka zarabia dużo, ale wszystko kosztuje majątek.
Dancing do rana
Wielkanoc 1948. Po świątecznym obiedzie u Stepnińskich Stefan i Włodek oglądają rozbieraną Katedrę św. Jana i ruiny mostu Kierbedzia — spalony w 1944, właśnie rozbierany na materiał dla nowego mostu Śląsko-Dąbrowskiego. Wieczorem — hotel „Polonia”, dancing do rana. Stefan tańczy. Wanda pisze o tym z niedowierzaniem: „było przyjemnie i wesoło.” To jeden z ostatnich opisów Stefana w dobrym nastroju.
Otwarcie Trasy W-Z
30 lipca 1949 roku Wanda pisze z nocnego dyżuru w aptece: „dziś nastrój w Warszawie świąteczny, a z racji otwarcia Drogi W-Z tłumy ludzi na ulicach.” Trasa Wschód-Zachód — tunelowa arteria przez Starówkę, oddana 22 lipca 1949 — była pierwszą wielką inwestycją odbudowy Warszawy. Wanda jest naocznym świadkiem. Stefan, pracownik Ministerstwa Odbudowy, być może brał udział w budowie. Tydzień później Wanda z Alą Włodarską ogląda Trasę: „bardzo ładnie rozwiązane.”
Ludzie i wydarzenia
Wanda słucha Zelwerowicza w radio. Chodzi na pogrzeby — „ostatni taki pogrzeb w Polsce”, pisze o jednym z nich. Na Sylwestra 1947/1948 przy stole siedziało pięć kobiet i jeden mężczyzna — demograficzna luka wojenna widziana z kuchni. Włodek jeździ z Ewą po Polsce: Kraków, Oświęcim, Wieliczka, Zakopane — szukając sanatorium dla chorej na gruźlicę Ludki. Kolega Bankwier z Wyższej Szkoły Handlowej zgłasza się w aptece chcąc opowiadać o Krzysztofie. 1 sierpnia 1949 — piąta rocznica Powstania — Wanda z Alusą na Powązkach: dziewczyna mdleje na mogiłach powstańców.
Deficyty
Rok 1949 to rok deficytów. Koperty — Wanda nosi list pięć dni, bo nie ma koperty. Perfumy z Londynu od syna — luksus nieosiągalny w Polsce. Futro trzeba ściągać z Francji. Streptomycyna — nowy antybiotyk na gruźlicę — trudna do zdobycia, Wanda szuka jej po całej Warszawie. Pastylki „POS” (szwajcarskie, tuberkulostatyczne) — praktycznie niemożliwe do kupienia. Aptekarka, która sprzedaje leki innym, nie może znaleźć ich dla własnej rodziny.
Samotność
„Już pięć urodzin w rozłące” — pisze w lutym 1948. Stefan nie pracuje, nie rozmawia, stroni od ludzi. Waży 65 kilogramów. Krzysztof jest daleko — Brighton, pieczarki, egzaminy. Wanda czyta stare listy syna wieczorem w aptece. „Czy też ja Cię jeszcze zobaczę?” — pisze z Giżycka latem 1949. Każdy list numeruje. On gubi numerację. W grudniu 1949 — nocny dyżur, 10 dni z rzędu. Ostatni list roku. „Najpiękniejsza w życiu byłam w okresie Twego niemowlęctwa.”
Źródła
- Kolekcja ARG — Seria V (korespondencja), ARG/V/268–319 (56 listów Wandy, I.1948–XII.1949)
- ARG/V/273 — list-kronika Wandy z detalami budżetowymi
- ARG/V/289 — dancing „Polonii”, Most Kierbedzia (Wielkanoc 1948)
- ARG/V/303 — plan apteki z rysunkami ulic (IX–X.1948)
- ARG/V/314 — otwarcie Trasy W-Z, naoczny świadek (VII.1949)
- ARG/V/316 — brudnopis listu angielskiego do Mrs. Wadman (VIII–IX.1949)
- dzieje.pl — Trasa W-Z i Most Śląsko-Dąbrowski
- SGH — Historia Wyższej Szkoły Handlowej w Warszawie